Pozew zbiorowy pracowników "budżetówki"

data publikacji: 19.07.2018

 

Pozwy zbiorowe także dla pracowników budżetówki

Praca w tzw. budżetówce z pewnością niesie ze sobą wiele profitów – pewność wynagrodzenia, przeróżne dodatki socjalne, trzynasta pensja, konkretne godziny pracy. Problem jednak w tym, że o ile praca w sektorze państwowym daje nam stabilność, o tyle w zakresie wysokości uzyskiwanych zarobków nie jest już tak dobrze. Nauczyciele, policjanci, lekarze, pracownicy służb komunalnych mają co prawda zagwarantowane prawo do regularnych podwyżek, w praktyce jednak bardzo ciężko jest im to wyegzekwować. Sąd Najwyższy w jednym z ostatnich wyroków stwierdził jednak, że pracownicy budżetówki mogą w takich sytuacjach występować z pozwami zbiorowymi przeciwko Skarbowi Państwa – co ważniejsze, także w zakresie niezwaloryzowanych pensji z kilku ostatnich lat.

Prawo do podwyżki

Płace w sektorze budżetowym co roku powinny być kontrolowane i waloryzowane. Ze względu na zmieniający się poziom inflacji i wzrost cen różnego rodzaju produktów oraz usług, pensje takich pracowników po prostu muszą być odpowiednio zwiększane. Problem w tym, że wielokrotnie zamiast podwyżek zamrażano pensje budżetówki i to na wiele lat. Doskonałym przykładem niech będą chociażby nauczyciele, pielęgniarki czy policjanci – dopiero po licznych protestach, rząd udzielał należnej podwyżki wypłacanych pensji (choć była ona niewielka). Co jednak z okresem, w którym pracownik nie otrzymywał większego wynagrodzenia, pomimo iż z mocy prawa było mu ono należne? Jak się okazuje, wbrew twierdzeniom wielu sądów, pracownik budżetówki ma prawo domagać się wyrównania zamrożonej pensji nawet sprzed kilku lat. W praktyce oznacza to, że zatrudnieni w budżetówce mają pełne prawo nie tylko do wytaczania indywidualnych spraw sądowych, ale także do składania pozwów zbiorowych. Oczywiście w tym celu należałoby zebrać min. 10 osób, które wystąpią z podobnym roszczeniem przeciwko Skarbowi Państwa – wydaje się jednak, że z tym nie będzie jednak większego problemu, bowiem liczba osób, których pensja była niesłusznie zaniżona jest bardzo duża.

Kłopoty w sądach

W wyroku z 17 kwietnia 2018 r. (sygn. akt II PK 44/17), Sąd Najwyższy wyraźnie wskazał, że osoby pracujące na stanowiskach państwowych (czyli w sferze budżetowej) mają pełne prawo składać pozwy o wypłatę należnych im podwyżek wraz z należnymi odsetkami. Warto zaznaczyć, że obejmuje to w zasadzie każdego pracownika budżetówki, którego pensja z różnych przyczyn została zamrożona przez rząd, nawet jeśli nastąpiło to kilka lat wcześniej. Sprawa, którą zajął się SN dotyczyła grupy 375 funkcjonariuszy Straży Granicznej – postanowili oni złożyć przeciwko Skarbowi Państwa pozew grupowy o zapłatę zaległych podwyżek na niebagatelną kwotę nieco ponad 4 milionów złotych. Okres za który żądano zapłaty obejmował lata 2009 – 2014, kiedy to wstrzymano waloryzację wypłat.

Początkowo wydawało się, że sprawa będzie całkowicie przegrana. Sąd I instancji orzekł bowiem, że pozew grupowy w tego rodzaju kwestii jest niedopuszczalny. Osoby występujące z roszczeniem zbiorowym wskazały co prawda wysokość dochodzonej kwoty pieniężnej, wymieniły Skarb Państwa jako podmiot pozwany, jednak zdaniem sądu występowały z innych podstaw faktycznych i prawnych. Sąd stwierdził, że kwota powództwa każdego z członków grupy obejmuje zarówno wyrównanie braku waloryzacji wynagrodzenia, jak i odsetki ustawowe skompensowane na dzień wniesienia pozwu. Natomiast w postępowaniu grupowym mogą być dochodzone roszczenia jednego rodzaju. Pozew został więc oddalony. Na skutek apelacji sprawa trafiła więc do sądu II instancji – ten jednak podzielił zdanie swojego poprzednika i stwierdził, że funkcjonariusze publiczni nie mogą żądać zapłaty zaległych podwyżek wraz z należnymi od nich odsetkami. Na szczęście, reprezentant grupy złożył skargę kasacyjną, która pomogła funkcjonariuszom celnym wygrać.

 

SN orzeka

Sąd Najwyższy podważył ostatecznie stanowiska sądu I oraz II instancji i stwierdził, że funkcjonariusz publiczni bez problemów mogą składać pozwy zbiorowe w sprawach, które obejmują żądanie wypłaty zaległych podwyżek i to wraz z odsetkami. W uzasadnieniu swojego stanowiska podkreślił, że do złożenia pozwu zbiorowego wymaga się, aby żądanie dotyczyło roszczeń jednorodzajowych, opartych na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej - przesłanka jednorodzajowości powinna być rozumiana funkcjonalnie, a to oznacza, że w tej sprawie chybione są stwierdzenia sądów niższej instancji, że są to indywidualne roszczenia poszczególnych funkcjonariuszy.

SN orzekł, że powództwo zostało zgłoszone przez co najmniej 10 osób, które dochodzą roszczeń jednego rodzaju (wypłaty podwyżek wraz z odsetkami). Dodał, że nie ma też wątpliwości, że zostały one oparte na takiej samej podstawie faktycznej. Spełniony został również warunek ujednolicenia wysokości roszczeń. SN uznał więc, że są przesłanki do przyjęcia do rozpatrzenia pozwu zbiorowego. W efekcie uchylił postępowanie Sądu Apelacyjnego i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Otwarte drzwi

Orzeczenie Sądu Najwyższego okazuje się być nie tylko ważne dla grupy funkcjonariuszy Straży Celnej, ale także dla wszystkich osób pracujących w sferze budżetowej – każdy zatrudniony może bowiem skutecznie dochodzić wypłaty należnej mu podwyżki wraz z odsetkami. Oczywiście można to zrobić na dwa sposoby – albo poprzez założenie indywidulanej sprawy, albo poprzez zebranie minimum 10 osób posiadających podobne roszczenie i wytoczenie sprawy z powództwa zbiorowego. W praktyce druga strategia jest dużo bardziej opłacalna pod względem finansowym, choć wymaga także znalezienia prawnika – reprezentanta grupy. Niezależnie od tego, SN utorował drogę dla pracowników budżetowych, którzy teraz bez problemu będą mogli wytaczać powództwa grupowe przeciwko Skarbowi Państwa – i to za sprawy nawet sprzed blisko 10 lat.

---

Rafał Rodzeń

 


Partnerzy