Upadek Coinroom i nadchodzący pozew zbiorowy?

data publikacji: 17.07.2019

 Upadek Coinroom i nadchodzący pozew zbiorowy?

Kryptowaluty, takie jak Bitcoin miały być kolejnym krokiem w ewolucji form płatności na całym świecie. Według ich zwolenników, w niedalekiej przyszłości zastąpią obecne waluty krajowe i przeniosą większość transakcji do świata cyfrowego. Utrudnieniem w realizacji tych planów mogą być jednak wahania giełdowe i okresowe afery związane z kryptowalutami. Polacy przekonali się o tym niestety na własnej skórze.

Czym był Coinroom?

Zacznijmy od tego, że Coinroom był swego czasu prężnie działającą giełdą kryptowalut, dzięki której zapisani uczestnicy mieli szansę na pomnożenie swojego majątku. Pech jednak chciał, że 2 kwietnia 2019 r. wszystkim klientom związanym z Coinroom rozwiązano umowy z 1 dniowym okresem wypowiedzenia. Każdy kto chciał odzyskać pieniądze włożone przez siebie w giełdę miał zaledwie 24 godziny na złożenie dyspozycji wypłaty. Niestety większość klientów nie zdążyła załatwić wszystkich formalności.

Sprawa Coinroom trwa aż do dziś – osoby, które nie zdążyły złożyć wniosku o wypłatę pieniędzy do 3 kwietnia 2019 r. nie otrzymały do tej pory ani złotówki. Co więcej, część klientów, która spełniła wszystkie wymogi i liczyła na szybki zwrot pieniędzy, także pozostała bez grosza. 

Coinroom przez długi czas nie reagował na telefony, maile, ani tym bardziej na osobisty kontakt niezadowolonych klientów. Ostatecznie większość z nich uznała, że ma do czynienia z kolejnym oszustwem finansowym. Warto w tym miejscu dodać, że zamknięcie polskiej giełdy kryptowalut nastąpiło dokładnie w chwili, gdy kurs Bitcoina urósł od 5 tysięcy do 8 tysięcy dolarów za sztukę.

Oficjalne oświadczenie Coinroom

Prawie do końca czerwca b.r. nikt nie wiedział co się dokładnie stało z pieniędzmi zarządzanymi przez Coinroom, które zgodnie z prawem powinny były trafić do rąk klientów giełdy. Prezes firmy nie udzielał żadnych odpowiedzi i zwyczajni zniknął, zaś fanpage oraz strona internetowa firmy przestały działać.

Dopiero 6 czerwca 2019 r. Coinroom poinformował, że podjęto decyzję o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości giełdy. Na oficjalnej stronie firmy, która zaczęła działać po 2 miesięcznej przerwie, możemy przeczytać, że „Pomimo wysiłków zarządu i pracowników nie udało się uratować giełdy Coinroom. Obniżaliśmy koszty, staraliśmy się odrobić stratę z powodu błędu systemu bezpieczeństwa giełdy. Szukaliśmy inwestora, niestety bezskutecznie. Spółka została wyceniona przez zewnętrzną kancelarię rzeczoznawców majątkowych w dniu 31.12.2018 na kwotę 2 319 320,00 PLN nie uwzględniając oczywiście aktywów Klientów. Spółka nadal posiada majątek w postaci sprzętu IT, mebli, kodu platformy, domeny oraz innych wartości należących do spółki”.

Niestety złożenie wniosku o upadłość oznacza, że klienci niezbyt szybko odzyskają swoje pieniądze.

Wysokie kwoty i prokuratura

Według informacji od samych poszkodowanych, wartość utraconych pieniędzy może sięgać nawet kilkuset tysięcy złotych. Jeden klient gromadził średnio na swoim koncie od 10 000 do nawet 300 000 złotych. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w tej chwili organizuje się grupa 50 poszkodowanych, łączna suma, na którą zostali oszukani może być naprawdę spora. 

Część oszukanych klientów zdecydowała się nie czekać i już w kwietniu zgłaszała sprawę na policję lub do prokuratury. Inni wnosili indywidualne pozwy odszkodowawcze bezpośrednio do sądu, licząc w ten sposób na odzyskanie utraconych pieniędzy. W obecnej chwili coraz większa grupa ludzi poważnie jednak myśli o pozwie zbiorowym.

Roszczenie grupowe przeciwko Coinroom

Pomimo, iż od początku całej sprawy upłynęły 3 miesiące, niezadowoleni klienci już teraz postanowili wziąć sprawy we własne ręce i szykują się do złożenia pozwu zbiorowego przeciwko polskiej giełdzie kryptowalut. 

Roszczenie grupowe w tego rodzaju sprawach ma zdecydowanie większe szanse powodzenia, niż indywidualne wytaczanie spraw odszkodowawczych. Nie bez znaczenia pozostaje także szykowane postępowanie upadłościowe Coinroom – jeśli sąd ogłosi upadłość przedsiębiorcy, szanse na samodzielne odzyskanie pieniędzy mogą być bardzo niewielkie.

Pozew zbiorowy wymaga dla swej ważności dochodzenia roszczenia jednego rodzaju przez co najmniej 10 osób – roszczenie to musi być oparte na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej. W przedmiotowej sprawie nie będzie jednak z tym problemu – szczególnie, że z dnia na dzień przybywa niezadowolonych klientów Coinroom. Aby skutecznie wytoczyć roszczenie grupowe potrzebny jest także reprezentant grupy – może być nim jednak wyłącznie adwokat lub radca prawny. 

Ostrzeżenia KNF

Co ciekawe, problemy z polską giełdą kryptowalut mogły być zauważalne już w styczniu 2019 r. To wtedy właśnie Komisja Nadzoru Finansowego wpisała Coinroom na listę ostrzeżeń KNF. Warto w tym miejscu przypomnieć, że wpisanie jakiegokolwiek podmiotu na powyższą listę oznacza, że traci on możliwość transferów pieniężnych za pośrednictwem banków. Banki te wypowiadają umowy klientom wpisanym na listę ostrzeżeń KNF, co w przypadku giełdy kryptowalut, zamyka wszelkie ścieżki przelewów przychodzących i wychodzących. Innymi słowy, każda instytucja finansowa, która znajdzie się na liście KNF jest uznawana za wysoce ryzykowną, jeśli chodzi o jakiekolwiek transakcje pieniężne.  

Na chwilę obecną zarówno sprawa potencjalnego ogłoszenia upadłości, jak pozwu zbiorowego przeciwko Coinroom jest w toku. Oprócz zgłoszeń do prokuratury i wszczęciu niewielkiej liczby spraw odszkodowawczych, nikt nie wie jak długo przyjdzie czekać ludziom na odzyskanie utraconych przez nich pieniędzy. Nie wiemy także kiedy dokładnie wszczęte mogłoby zostać postępowanie grupowe przeciwko giełdzie kryptowalut. 

---

Rafał Rodzeń


Partnerzy