Polskie Grand Prix - pozew zbiorowy kibiców

data publikacji: 02.09.2016

 Polskie Grand Prix i przegrana PZM

Stadion Narodowy w Warszawie od początku swojego istnienia nie cieszy się zbyt dobrą sławą. Wszystko przez liczne wpadki podczas wielu ważnych imprez. Jedną z nich były zawody Grand Prix w żużlu w 2015 r. Zamiast wielkiej sportowej imprezy, mieliśmy ogromną klapę i tłumy niezadowolonych kibiców. Na szczęście z pomocą przyszedł pozew zbiorowy.

Niekompletna impreza i pozew

Wszystko zapowiadało się doskonale – rywalizacja największych gwiazd żużlu na oczach blisko 53 tys. widzów i pożegnanie polskiego żużlowca Tomasza Golloba. Niestety w rzeczywistości zanim impreza na dobre się rozpoczęła, musiała zostać zakończona, a wściekli kibice odprawieni z kwitkiem. Polski Związek Motorowy nie zapewnił bowiem należytego przygotowania torów dla sportowców, co w ostateczności doprowadziło do licznych wypadków. Ze względów bezpieczeństwa zawody zostały skrócone. Niestety kibice nie otrzymali zwrotu choćby części wartości zakupionych biletów, przynajmniej do czasu.

Fani żużlu zdecydowali się na wniesienie pozwu zbiorowego przeciwko PZM. Warto w tym miejscu podkreślić, że pojawienie się w danej sprawie roszczenia zbiorowego, nie przekreśla szans na złożenie tzw. indywidualnego pozwu. Tak też stało się i w tej sprawie - część kibiców wolała wytoczyć powództwo indywidulanie. Na chwilę obecną coraz większa liczba poszkodowanych może cieszyć się pozytywnym rozstrzygnięciem w tej sprawie.

Problematyczna wartość przedmiotu sporu?

Pozew zbiorowy, jak każdy zresztą pozew cywilny, musi zawierać pewne niezbędne elementy. Są nimi chociażby wskazanie pozwanego (w opisywanym przypadku będzie to Polski Związek Motorowy, jako organizator nieudanej imprezy), wskazanie podstawy faktycznej dochodzonego roszczenia (przeprowadzenie niekompletnej imprezy/ wcześniejsze jej zakończenie bez zwrotu pieniędzy), a także określenie wartości przedmiotu sporu. Ta ostatnia kwota w omawianym przypadku może nastręczyć małych kłopotów. Chodzi bowiem o to, że zawody Grand Prix na Stadionie Narodowym oficjalnie odbyły się, choć zostały skrócone bez wcześniejszego powiadomienia kibiców. Co więcej, szybsze zakończenie imprezy spowodowane było wadliwą organizacją ze strony PZM. W praktyce oznacza to, że poszkodowany fan nie ma prawa żądać pełnej kwoty za zapłacony bilet. Może jednak żądać części tego, co wpłacił na rzecz organizatorów. W przypadku nieudanych zawodów w żużlu będzie to 48% wartości zakupionego biletu. Dlaczego właśnie akurat taka wartość? Podczas Grand Prix ukończono bowiem jedynie 12 z planowanych 23 biegów, a to właśnie daje nam owe 48%. Z tą koncepcją zgodził się także Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa, przyznając rację powodowi i zasądzając na jego rzecz zwrot owych 48% ceny zakupionego biletu. Co ciekawe, sąd w uzasadnieniu swojego wyroku podkreślił, że „przerwanie zawodów żużlowych z przyczyn zależnych od organizatora, w szczególności z powodu nieodpowiedniego przygotowania toru, skutkuje niewypełnieniem przez organizatora zobowiązania i powoduje jego odpowiedzialność prawną względem widza”.

Dalekosiężne żądanie

Cała sprawa nie zakończyła się jednak na pojedynczych pozwach. Duża grupa niezadowolonych kibiców zdecydowała się bowiem na wytoczenie roszczenia zbiorowego. W złożonym już i czekającym na rozstrzygnięcie pozwie grupowym zostało podniesione żądanie zwrotu wartości całego zakupionego biletu przez każdego poszkodowanego. Co ważne, do takiego roszczenia wciąż można przystępować (w kwestii przypomnienia: pozew zbiorowy można złożyć, jeśli zbierze się grupa min. 10 osób, których roszczenie oparte jest na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej). PZM odpiera zarzuty, jednak pełnomocnik występujący w tej sprawie twierdzi, iż mamy do czynienia z całkowitym niewykonaniem umowy. Jakie będzie rozstrzygnięcie w tej kwestii? Na razie musimy uzbroić się w cierpliwość. Jedno jest jednak pewne – jeśli jakakolwiek impreza nie doszła do skutku lub nie została przeprowadzona w całości z winy organizatora, każdy jej uczestnik ma prawo domagać się zwrotu odpowiedniej części ceny zakupionego przez siebie biletu. W takich przypadkach roszczenie (także roszczenia zbiorowe w ramach postępowania grupowego) można oprzeć na zarzucie nienależytego wykonania umowy lub niewykonania umowy w całości.
Sprawę pozwu zbiorowego prowadzi kancelaria Dauerman.

---

Rafał Rodzeń

 


Partnerzy