Wygrany pozew za zawalenie hali MTK.

data publikacji: 25.04.2018

 Wygrana 12 lat po tragedii w katowickiej hali

Większość Polaków z pewnością pamięta tragedię, która wydarzyła się w hali Międzynarodowych Targów Katowickich dokładnie 28 stycznia 2006 r. Na skutek zawalenia się dachu hali zginęło wówczas  65 osób, a ponad 140 zostało rannych (26 osób doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu). Po ponad 12 latach od tego wydarzenia, poszkodowani mogą wreszcie zakończyć swoją batalię ze Skarbem Państwa. Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł bowiem, że ewidentną winę za tragedię ponoszą władze, które nie dopilnowały zasad bezpieczeństwa na odbywającej się wtedy wystawie gołębi. W praktyce oznacza to jednocześnie wypłatę potężnego odszkodowania dla rannych w tamtym zdarzeniu. 

Skarb Państwa odpowiada

Zacznijmy od tego, że teren, na którym znajdowała się hala MTK był własnością Skarbu Państwa. Tym samym oznacza to, że powinien był on sprawować należyty nadzór właścicielski, z uwzględnieniem nadzoru budowlanego. Jak pokazała historia tak niestety nie było, skutkiem czego wiele osób straciło życie i zdrowie. Sąd karny wykazał ponadto, że winni byli również projektanci hali, użytkownicy oraz inspektorowie nadzoru, którzy nie zauważali przez wiele lat niedociągnięć architektonicznych i wiążącego się z tym niebezpieczeństwa dla wszystkich, którzy przebywali w katowickiej hali. Winni zostali skazani na wiele lat pozbawienia wolności, dzięki czemu rodziny ofiar i sami poszkodowani mogli wytoczyć pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa (sąd wymierzył kary od 1,5 do 9 lat więzienia pięciu oskarżonym, cztery osoby zostały uniewinnione).

Wieloletnia batalia

Prawomocny wyrok skazujący winnych katowickiej tragedii otworzył drogę do odszkodowania od Skarbu Państwa. Adam Car – pełnomocnik rodzin ofiar i poszkodowanych, którzy stracili zdrowie w katastrofie budowlanej, złożył pozew zbiorowy opierając swoje zarzuty na niedopełnieniu obowiązków przez Skarb Państwa w zakresie nadzoru nad gruntem, na którym znajdowała się hala (podkreślano m.in. to, że była inspektor nadzoru budowlanego w Chorzowie Maria K., była powiadomiona już w 2002 roku przez straż pożarną o ugięciu się dachu MTK pod naporem śniegu, ale nie podjęła żadnych czynności w celu kontroli). Co ciekawe, mecenas Car podkreślał, że żądane odszkodowania od Skarbu Państwa nie powinny być mniejsze od tych, które były wypłacane rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej. 

Z roszczeniem zbiorowym zdecydowało się wystąpić ok. 90 osób – głównie członków zmarłych w katowickiej tragedii. Pozwanymi byli przedstawiciele Skarbu Państwa: Powiatowemy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Chorzowie, Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego i prezydent Chorzowa. W ostateczności sąd przychylił się do stanowiska osób, które wniosły pozew grupowy – trzeba jednak podkreślić, że Prokuratoria Generalna próbowała wykazać kompletną niezasadność pozwu. Oponenci skupiali się przede wszystkim na rzekomym braku związku przyczynowego pomiędzy nieprawidłowościami ze strony nadzoru budowlanego, a samą katastrofą. Sąd orzekł jednak inaczej, skutkiem czego rodziny ofiar mogą liczyć na odszkodowanie.

Dużo czy mało?

Sprawa pozwu zbiorowego rodzin ofiar katowickiej katastrofy toczy się od 2011 r. – sądy, do których trafiał pozew oddalały roszczenie grupowe. We wrześniu 2013 r. sąd okręgowy, a w lutym 2014 r. sąd apelacyjny zdecydowały o odrzuceniu ze względów formalnych pozwu zbiorowego złożonego przez bliskich ofiar i zaznaczyły, że sprawy tych osób powinny być rozpatrywane indywidualnie. Dopiero nakazujące rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego pozwoliło na to, aby pozew ten mógł zostać należycie rozpoznany. Od tego czasu minęło już 7 lat, jednak aktualny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie (choć jeszcze nieprawomocny) daje rodzinom ofiar duże nadzieje. 

Ludzkiego życia nie da się wycenić, niemniej jednak zasady słuszności i prawa wymagają, aby rodziny ofiar mogły otrzymać stosowne odszkodowanie od winnego, a takim uznany został Skarb Państwa. Co jednak w praktyce oznacza wygrana w ramach omawianego roszczenia zbiorowego? Możliwość zawarcia ugody ze Skarbem Państwa w zakresie wysokości należnego odszkodowania lub prawo do wytoczenia indywidulanej sprawy odszkodowawczej przed sądem. Pełnomocnik powodów zaznacza jednak, że bardziej realny jest ten pierwszy scenariusz – „Mam nadzieję, że nie trzeba będzie wytaczać teraz procesów indywidualnych o odszkodowanie, oczekujemy, że Skarb Państwa będzie dążył do zawarcia ugody z bliskimi ofiar. W przypadku wojskowej Casy czy katastrofy pod Smoleńskiem wypłacał odszkodowanie nawet bez procesów sądowych, bez wyroku sądu, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za te zdarzenia”.

Dopóki więc wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie nie jest prawomocny, dopóty Skarb Państwa i jego przedstawiciele nie podejmą żadnych działań w zakresie ewentualnej ugody. Nie wiadomo zatem jak wysokie mogą być potencjalne odszkodowania – szanse na ich uzyskanie są jednak bardzo duże.

---

Rafał Rodzeń


Partnerzy