Polisolokaty - opłaty likwidacyjne

data publikacji: 16.02.2018

 Ty też masz szansę na odzyskanie polisolokaty

Wiesz czym są polisolokaty? Według oficjalnego stanowiska to nic innego jak umowa ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Stronami takiego kontraktu jest towarzystwo ubezpieczeniowe (ubezpieczyciel) oraz konsument (ubezpieczający). Wydawałoby się, że z polisolokatami nie ma większego problemu – jest to kolejna umowa ubezpieczeniowa. Rzeczywistość pokazała jednak, że problem istnieje i jest naprawdę duży. Wiele osób, które zdecydowały się na zawarcie takiej umowy straciło swoje pieniądze. Jeśli zdecydowały się oddać sprawę do sądu, to w zdecydowanej większości wygrywały i przysługiwało im roszczenie zwrotu pieniędzy wraz z odszkodowaniem. Sądy są bowiem przychylne poszkodowanym z polisolokat.

FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY : - ODZYSKIWANIE OPOŁAT LIKWIDACYJNYCH

Schemat działania

Schemat działania polisolokat jest w zasadzie prosty – konsument wpłaca pieniądze (czyli kapitał), który jest przekształcany w tzw. pierwszą składkę ubezpieczeniową. Następnie składka ta zostanie zainwestowana w wybranym funduszu inwestycyjnym (określonym w umowie i załączonych do niej regulaminach, prospektach emisyjnych, ogólnych warunkach ubezpieczenia i regulaminach funduszy). W praktyce tego rodzaju umowy przypominają bardziej uczestnictwo inwestycyjne, niż tradycyjne ubezpieczenia czy lokaty bankowe. Co więcej, konsument podpisując taki kontrakt zobowiązuje się do dokonywania regularnych wpłat pieniędzy, zazwyczaj miesięcznych – musi więc regularnie oszczędzać, w przeciwnym razie straci swoje pieniądze i naraża się na zapłatę różnego rodzaju kar.

Polisolokaty są pułapką, z której trudno wyjść bez utraty pieniędzy – rozwiązanie tego rodzaju umowy przed czasem wiąże się ze stratą finansową. Trzeba także zaznaczyć, że nawet regularne dokonywanie opłat na tego rodzaju umowę nie gwarantuje żadnego zysku – polisolokaty nie zawierają bowiem w sobie zapisu, który przewiduje jakikolwiek, choćby minimalny zysk. Nic więc dziwnego, że każda próba zakończenia takiego kontraktu wiąże się z utratą pieniędzy przez konsumentów. Istnieje jednak sposób na odzyskanie wpłaconej kwoty i to ze słuszną nawiązką.

Lekarz, przedsiębiorca, specjalista

Swojego czasu polskie media szeroko informowały o aferze związanej z polisolokatami – wśród poszkodowanych mogliśmy odnaleźć m.in. lekarzy, przedsiębiorców, ekonomistów i menedżerów. Osoby te chciały zazwyczaj oszczędzić na swoją emeryturę lub zabezpieczyć przyszłość dzieci. W założeniu polisolokata miała być narzędziem pozwalającym na uniknięcie 19% podatku Belki od zysków kapitałowych, w praktyce nikt na polisolokatach nie zarabiał, nie licząc oczywiście firm ubezpieczeniowych (średni zysk konsumenta po 3-4 latach trwania takiej polisy to zysk w wysokości 0,01%). Co ciekawe, w obecnej chwili raczej nie spotkamy już nowych polisolokat, nie oznacza to jednak, że problem zniknął. Warto też wiedzieć, że w styczniu b.r. biuro Rzecznika Finansowego w piśmie do Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zaproponowało zmiany w ustawie, które mają uporządkować rynek polisolokat. Bez systemowych rozwiązań może się okazać, że sądy jeszcze przez kolejnych kilka lat będą się zajmować tymi sprawami. Rzecznik zaproponował m.in., by za umowę ubezpieczenia z UFK uznawano takie produkty, w których 51 proc. składki jest przeznaczone na ochronę, a maksymalnie 49% - na inwestycję. Rzecznik podjął działania ze względu na liczne wnioski o udzielenie pomocy w odzyskaniu pieniędzy- w ubiegłym roku było ich tylko 222.


Czas trwania polisolokat wynosi średnio od 20 do 30 lat, jeśli weźmiemy pod uwagę dodatkowo fakt, że w samym tylko 2016 r. sprzedano aż 4 800 000 polis inwestycyjnych z UFK, skala problemu może być ogromna. Szacunkowo na rynku istnieje od 20 do 30% tzw. upadłych polis, które spowodowały, że konsumenci stracili wszystkie swoje pieniądze (ponosząc nierzadko także i koszty związane z procedurą likwidacyjną). Warto też dodać, że aktualna liczba upadłych polisolokat oscyluje wokół potężnej liczby 1 200 000 o łącznej wartości ponad 10 miliardów złotych.

Szansa za zwrot i odszkodowanie

W całej tej sprawie dobrą informacją jest to, że istnieje duża szansa na odzyskanie zainwestowanych pieniędzy i to z solidną nawiązką. Firmy ubezpieczeniowe, które zachęcały do zawierania tego rodzaju polis (wśród nich m.in. AEGON, SKANDIA, AXA, GENERALI, EUROPA, OPEN LIFE, AVIVA, ALLIANZ, COMPENSA, NORDEA, ING, HDI GERLING, UNIQA, PZU, CONCORDIA, CARDIFF, WBK) straszyły swoich klientów ogromnymi kwotami odszkodowawczymi za przedterminowe rozwiązanie umowy, pobierały także nieprawnie opłaty przy likwidacji polis. Jak się okazuje takie zapisy funkcjonujące w zasadzie we wszystkich polisolokatach były niezgodne z prawem. To z kolei oznacza, że konsumenci mają prawo domagać się nie tylko zwrotu wpłaconych przez siebie  pieniędzy, ale także i bezprawnie pobieranych kosztów postępowania likwidacyjnego. Ważne jest również to, że osoby, które straciły swój majątek i poniosły tego rodzaju opłaty mogą domagać się ich zwrotu w ciągu 10 lat od chwili wpłacenia pieniędzy firmie ubezpieczeniowej (wraz z odsetkami ustawowymi).

Zachętą do podjęcia działań w tej sprawie niech będą coraz to liczniejsze wyroki sądowe wydawane na korzyść oszukanych konsumentów. Jednym z ostatnich jest chociażby wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 23 stycznia 2018 r. podtrzymujący decyzję UOKiK uznającą praktykę Getin Noble Banku, dotyczącą sprzedaży polisolokat, za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów. Warto zaznaczyć, że dla banku oznacza to nie tylko konieczność zwrotu pieniędzy swoim klientom, ale także i zapłaty 5 mln zł karty finansowej. Jedna z kancelarii prawnych zajmująca się dochodzeniem odszkodowań od firm ubezpieczeniowych i banków w związku z wadliwymi polisolokatami zaznacza, że w samym tylko 2017 r. zakończyła 173 postępowania sądowe, które wszystkie zakończyły się wygraną. Klienci odzyskali wszystkie nienależnie pobrane opłaty, jak również odsetki naliczane od momentu, w którym taka opłata została pobrana.

Jak sobie pomóc?

Walka z bankami i firmami ubezpieczeniowymi nie należy do najprostszych – nawet jeśli orzecznictwo jest przychylne wobec osób, które zawierały polisolokaty i straciły na tym mnóstwo pieniędzy. Wnioski kierowane do banków lub firm ubezpieczeniowych o wypłatę zagrabionych pieniędzy lub zwrot opłat za likwidację polisy niestety nie będą skuteczne. Jedyną drogą jest skierowanie sprawy do sądu – tu warto jednak mieć odpowiednie wsparcie. Znalezienie skutecznego prawnika nie zawsze jest jednak tak proste, jak się z początku może wydawać. Dobrym rozwiązaniem jest więc skorzystanie ze sprawdzonej pomocy prawnej – a to może zagwarantować portal http://www.wspolnypozew.com, który pomaga w odzyskaniu utraconych pieniędzy.

Czy zgłoszenie sprawy jest skomplikowane? Nie, wystarczy treść zawartej polisolokaty oraz dowody wpłaty pieniędzy na rzecz konkretnej firmy ubezpieczeniowej. Potrzebne będzie również pełnomocnictwo do reprezentacji przed sądem i załatwiania wszelkich formalności. Jeśli nie posiadasz takich dokumentów, to pomimo większych trudności także będzie można znaleźć jakieś rozwiązanie. Kto może zgłosić się po pomoc? Zarówno osoby, które są nadal związane jakąkolwiek polisolokatą, jak i te które już ją rozwiązały i straciły swoje pieniądze.

Skorzystanie z pomocy portalu wspolnypozew.com i docelowo ze wsparcia doświadczonego prawnika nie jest oczywiście obowiązkowe. Biorąc jednak pod uwagę czas trwania sporu sądowego i stosunkowo niewielkie koszty, warto pomyśleć o wyborze właśnie tej drogi (a nie o składaniu indywidualnego pozwu). Trzeba także dodać, że większa grupa poszkodowanych daje szansę na skuteczniejszą walkę przed sądem – złożenie pozwu grupowego w tej sprawie nie będzie niczym nowym. Już teraz bowiem toczy się ok. 500 spraw uwzględniających roszczenia zbiorowe w stosunku do polisolokat i bezprawnie pobieranych opłat likwidacyjnych. 

---

Rafał Rodzeń

 

 FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY : - ODZYSKIWANIE OPOŁAT LIKWIDACYJNYCH


Partnerzy