Powodzianie, pozew zbiorowy i odpowiedzialność państwa

data publikacji: 23.10.2017

Powodzianie, pozew zbiorowy i odpowiedzialność państwa

Pozwy zbiorowe mogą dotyczyć naprawdę różnych spraw – choć podstawowym elementem każdego pozwu zbiorowego musi być konkretnie wskazana kwota odszkodowawcza. Tym razem roszczenie w postępowaniu grupowym zostało skierowane przeciwko Skarbowi Państwa i samorządowi w województwie świętokrzyskim. Sprawa dotyczyła odszkodowań dla osób pokrzywdzonych w powodzi – dodajmy jednak, że nie chodzi o tegoroczną katastrofę naturlaną.

Powódź 2010

O katastrofie naturalnej, która nawiedziła okolice Sandomierza w 2010 r. pamięta chyba większość z nas, a na pewno już mieszkańcy, którzy zostali poszkodowani. Utrata całego dobytku i zniszczenie domów to tylko część strat jakie ponieśli powodzianie. Co ciekawe, część osób zdecydowała się wytoczyć sprawę odszkodowawczą przeciwko Skarbowi Państwa i lokalnym władzom samorządowym, co w gruncie rzeczy nie jest spotykaną praktyką w tego rodzaju sprawach. Ostatecznie grupa licząca 26 osób (pierwotnie liczyła 27 osób) złożyła pozew zbiorowy i domagała się sporego odszkodowania w zakresie od 99 000 zł aż do 1 600 000 zł. Łączna wartość sporu wyniosła ostatecznie 17 300 000 zł.

Powodzianie argumentowali swoje stanowisko tym, że zarówno władze państwowe, jak i samorządowe kompletnie nie dopełniły ciążących na nich obowiązków w zakresie ochrony lokalnej społeczności przed zagrożeniem powodziowym. Roszczenie grupowe opierało się tak naprawdę na dwóch rodzajach zarzutów – pierwszy dotyczył zaniedbań inżynieryjno-technicznych, tj. źle utrzymywanych i zbyt niskich wałów przeciwpowodziowych, zarośniętego międzywala, braku melioracji, drugi zaś obejmował źle zorganizowaną, chaotyczną i spóźnioną - w ocenie poszkodowanych - akcję ratunkową.

Jak można było się domyślić, Skarb Państwa i samorząd województwa świętokrzyskiego nie uznały roszczenia i zgodnie wnioskowały o oddalenie powództwa w całości. W ich ocenie przedstawione zarzuty powodzian były całkowicie bezpodstawne, bo podjęte działania ochronne były wyczerpujące i nic więcej nie można było zrobić. Jak się okazało, sąd orzekający w sprawie wyraził zupełnie inny pogląd – na szczęście dla poszkodowanych.

Poważne zaniedbania

Pomimo długiego procesu (pozew zbiorowy został złożony już w drugiej połowie 2010 r.) powodzianie mogą być wreszcie zadowoleni z efektu. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał bowiem, że rzeczywiście doszło do zaniedbań ze strony władz państwowych i samorządowych, co pozostawało w bezpośrednim związku ze szkodą powodziową. Innymi słowy, gdyby władza rzeczywiście zabezpieczyła wały przeciwpowodziowe, to ludzie nie straciliby swojego dobytku i domostw. Sąd podkreślił, że jedynie w przypadku całkowitego usunięcia roślinności z międzywala, woda nie przelałaby się przez koronę wału – a taka wycinka, choćby częściowa i po ustaleniach ze służbami ochrony środowiska, była możliwa. W uzasadnieniu zapadłego rozstrzygnięcia zaznaczono, że „W tak ustalonych okolicznościach faktycznych sąd uznał, że powództwo o ustalenie odpowiedzialności za szkodę poniesioną przez członków grupy na skutek zalania ich mienia zasługuje na uwzględnienie wobec pozwanego Skarbu Państwa - Dyrektora RZGW w Krakowie i pozwanego województwa świętokrzyskiego. Strona powodowa wykazała, że pozwani ci dopuścili się zaniechań czy też zaniedbań w zakresie wypełniania obowiązków związanych z ochroną przeciwpowodziową, ciążących na nich w świetle właściwych przepisów. Odpowiedzialność ta wynika z niezgodnego z prawem wykonywania władzy publicznej przez pozwanych w zakresie ochrony przeciwpowodziowej i nienależytym wypełnianiu tych obowiązków na obszarze pow. sandomierskiego, co doprowadziło do przelania się wody przez koronę wału przeciwpowodziowego w Koćmierzowie i jego przerwania 19 maja 2010 r. oraz do dalszych konsekwencji pozostających w związku z tym zdarzeniem”.

Sąd każe płacić

Pomimo zapadłego wyroku, Sąd Okręgowy w Krakowie ustalił jedynie fakt istnienia odpowiedzialności władzy państwowej i samorządowej wobec powodzian. Jeśli chodzi o kwestię wypłat żądanych odszkodowań, to będą one realizowane indywidulanie (poprzez wnoszenie odrębnych pozwów przez konkretne osoby). Niemniej jednak zapadły wyrok jest tutaj bardzo pomocny – toruje powodzianom bowiem drogę do zasadniczo szybkiego uzyskania odszkodowania. Jak widać, pozwy zbiorowe mogą więc być bardzo pomocne i w taki właśnie sposób – dzięki nim uzyskujemy prawomocne stwierdzenie o cudzej winie, a to już jest mocny argument przy sprawach indywidulanych.

Prawnicy reprezentujący powodzian w postępowaniu grupowym zaznaczają, że wydane orzeczenie z pewnością będzie miało ogromne znaczenie dla spaw podobnego rodzaju. Do tej pory nie zdarzyło się raczej, aby Skarb Państwa czy lokalna władza samorządowa zostały pociągnięte do odpowiedzialności odszkodowawczej za klęski żywiołowe, które tak naprawdę są zdarzeniami losowymi. W praktyce przedmiotowy wyrok może otworzyć drogę poszkodowanym w różnych zdarzeniach związanych z siłami przyrody – oczywiście, o ile będą oni w stanie wykazać zaniedbania ze strony władz. Jak widać, także i tym razem roszczenia zbiorowe okazują się być bardzo przydatne, choć oczywiście w takich przypadkach postępowania grupowe nie należą do najszybszych.

---

Rafał Rodzeń


Partnerzy