Kolejny bank przegrał z kredytobiorcą przed sądem

data publikacji: 01.09.2016

 Kolejny bank przegrał z kredytobiorcą przed sądem

Nie tak dawno pojawiła się informacja o tym, że bank Millenium przegrał sprawę odszkodowawczą przed Sądem Okręgowym w Warszawie i tym samym musi zwrócić powodowi ponad 100 tys. zł tytułem poczynionej przez niego nadpłaty. Wraz z końcem wakacji kolejny już bank przegrywa w sądzie i musi oddać 3 tys. zł, a wszystko przez stosowanie niedozwolonych klauzul umownych. Wydaje się, że nadchodzą ciężkie czasy dla banków, choć z drugiej strony to bardzo dobra wiadomość dla ich klientów. Czy czeka nas więc lawina pozwów zbiorowych?

Niedozwolone klauzule umowne – polska puszka Pandory

Z miesiąca na miesiąc dowiadujemy się o nowych sprawach, których uczestnikami są polskie banki. Schemat zazwyczaj jest taki sam – instytucja finansowa zawiera umowę kredytową, w której zamieszczone zostają niedozwolone klauzule umowne. Zgodnie z obowiązującym prawem, bank nie może konstruować umowy nie tylko w oparciu o zapisy uznane za niezgodne z prawem, ale także nie wolno mu używać takich warunków, które stawiałyby kredytobiorcę w dużo gorszej sytuacji, niż pozwala na to prawo. Tak też było w najświeższej sprawie kredytowej – klient banku miał obowiązek ponosić opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kredytobiorcy. Taki zapis chroni jednak wyłączne interesy banku, przez co to właśnie owa instytucja powinna ponosić wszystkie koszty związane z przedmiotowym ubezpieczeniem. Sprawa trafiła więc do sądu, który przyznał rację kredytobiorcy. Co więcej, w sprawie ujawniła się informacja, że bank przyznał sobie wyłączne i arbitralne prawo do przedłużania okresu omawianego ubezpieczenia – klient nie miał więc żadnego wpływu na to, jak długo przyjdzie mu ponosić dodatkowe opłaty związane z zaciągniętym kredytem. Taka sytuacja jest oczywiście niezgodna z polskim prawem.

Powyższa historia nie jest jednak wyjątkiem, jeśli chodzi o umowy kredytowe zawierane w naszym kraju. Zdecydowana większość banków stosuje bowiem wzorce umowne, opierające się na przestarzałych i dawno już nieważnych klauzulach. Doskonale pokazuje to nie tylko przedmiotowa sprawa, ale także i niedawna historia z bankiem Millenium. Renoma i wielkość banku nie oznacza więc, że każda podpisana z taką instytucją umowa jest całkowicie ważna i bezpieczna dla klienta.

Indywidualnie czy grupowo?

Wiele osób zastanawia się czy sprawy sądowe wytaczane przeciwko bankom mają jakiś sens. Jak pokazuje powyższa historia, mają i to jak największy. Można przypuszczać, że tego rodzaju historii będzie coraz więcej. Problematyczną kwestią może być jednak sposób złożenia pozwu, a dokładniej skorzystanie z roszczenia grupowego. Jako klient banku masz prawo wyboru – możesz skierować sprawę do sądu indywidualnie, możesz też złożyć pozew grupowy. W tym drugim przypadku potrzebujesz jednak łącznie minimum 10 osób, które zawarły z bankiem umowę podobnego rodzaju i które także domagają się odszkodowania. Jeśli nawet większa grupa poszkodowanych już zdecydowała się na wniesienie roszczenia zbiorowego, to prawo indywidualnego skierowania sprawy do sądu nie przepada. Oczywiście warto pamiętać o przedawnieniu roszczeń – okresie czasu, po którym sądowe dochodzenie odszkodowania na niewiele już się zda. Termin, po którym roszczenie względem banku ulegnie przedawnieniu to 3 lata, licząc od dnia, w którym kredytobiorca ma obowiązek spłacić kredyt lub pożyczkę.

Warto działać

Niezależnie od formy złożenia pozwu, w przypadku poważnych wątpliwości co do treści zaciągniętej umowy (a już szczególnie wtedy, gdy wiemy że zawiera ona zapis znajdujący się na liście niedozwolonych klauzul umownych), warto sprawę skierować bezpośrednio do sądu. Warto w tym miejscu wskazać, że rejestr klauzul niedozwolonych znajduje się na stronie internetowej Urzędu Ochrony i Konkurencji pod adresem https://www.uokik.gov.pl/rejestr_klauzul_niedozwolonych2.php

Pozew grupowy będzie znacznie tańszym rozwiązaniem, niż pozew indywidualny (jedynie 2%, a nie 5% opłaty od dochodzonego odszkodowania). Z drugiej jednak strony w przypadku mniej zamożnych osób, indywidualne skierowanie sprawy do sądu daje możliwość ubiegania się o zwolnienie od kosztów sądowych (czego przy roszczeniach zbiorowych niestety już nie ma). W obu przypadkach powód nie musi znać się na prawie – przy pozwie grupowym jest reprezentowany przez stosownego przedstawiciela, zaś przy pozwie indywidualnym może działać także przy pomocy adwokata czy radcy prawnego (nawet ustanowionego z urzędu).

Jedno w całej tej sprawie jest pewne – powiększająca się liczba spraw wygranych przez kredytobiorców, daje ogromną szansę pozostałym klientom polskich banków. Linia orzecznicza w tego typu kwestiach staje się więc jednolita, a to z kolei przekłada się na większe szanse wygranej przed sądem.

---

Rafał Rodzeń 


Partnerzy