Sprawa Mastercard, czyli pozew zbiorowy na miliardową kwotę

data publikacji: 12.09.2016

Sprawa Mastercard, czyli pozew zbiorowy na miliardową kwotę

Firmy Mastercard nie trzeba chyba nikomu przedstawiać - jest to bowiem jeden z największych producentów kart płatniczych na świecie. Wydawałoby się, że wieloletnia renoma tak znanego przedsiębiorstwa gwarantuje pełną uczciwość i przejrzystość przy prowadzeniu wszelkich interesów. Nic bardziej mylnego - pokazuje to pozew zbiorowy na blisko 20 miliardów dolarów skierowany przeciwko Mastercard w Londynie.

Niszcząca chęć zysku

Oskarżenie Mastercard opiera się o naliczanie zawyżonych opłat transakcyjnych na sklepy za używanie przez klientów kart płatniczych i kredytowych. Innymi słowy, producent kart miał celowo zwiększać tego rodzaju opłaty, aby zyski związane z używaniem kart były po prostu dla niego większe. Odbiło się to oczywiście nie tyle, co na sklepach przyjmujących płatności elektroniczne, ile na zwykłych osobach używających kart Mastercard. Sklepy chcąc zrekompensować sobie większe opłaty, przerzucały wszelkie obciążenia finansowe na swoich klientów. Tym samym doprowadzało to do wzrostu cen, gdy konsument chciał zakupić dany towar czy skorzystać z konkretnej usługi i zapłacić za nie kartą. Ostatecznie zamiast zysku, Mastercard może stracić i to bardzo dużo. Pozew zbiorowy, złożony przez byłego rzecznika angielskiego urzędu praw klienta usług finansowych, opiewa bowiem na zawrotną kwotę blisko 20 miliardów dolarów. Co ciekawe, chętnych do udziału w sprawie jest coraz więcej. Szacuje się, że do roszczenia zbiorowego może przystąpić nawet 46 milionów Brytyjczyków. Jeśli tak się stanie, to bez wątpienia będziemy mieli do czynienia z jednym z największych pozwów zbiorowych w historii.

To nie pierwszy raz …

Tak naprawdę Mastercard został pozwany niedługo po tym, jak przegrał wieloletnią bitwę prawną z Komisją Europejską. Firma naruszała bowiem prawo unijne poprzez stosowanie opłat za korzystanie z kart debetowych i kredytowych. Jak widać, porażka potentata finansowego nie uchroniła go przed popełnieniem kolejnego błędu. Mastercard oczywiście zaprzecza wszystkim stawianym mu obecnie zarzutom i zapowiada walkę przed angielskim sądem. Interesujące są przy tym tłumaczenia owego przedsiębiorcy - twierdzi, że koszt używania kart kredytowych i płatniczych jest niewspółmierny do wygody, jaką firma gwarantowała swoim klientom. Warto jednak podkreślić, że przedsiębiorstwo płatnicze już raz zostało posądzone o zawyżanie opłat transakcyjnych. Urząd Antymonopolowy stwierdził w 2014 r., iż Mastercard rzeczywiście dopuścił się stawianych mu wówczas zarzutów – przez blisko 16 lat (od 1992 r. do 2008 r.) opłaty rzeczywiście były zawyżane, co oczywiście negatywnie odbiło się na kieszeniach wielu klientów. Walter Merricks, inicjator angielskiego pozwu zbiorowego, podczas swojej 10-letniej kariery wywalczył miliardy funtów rekompensaty dla ofiar instytucji finansowych. Istnieje zatem spora szansa na to, że i tym razem uda mu się uzyskać miliardowe odszkodowania dla uczestników postępowania grupowego. Jeśli tak się rzeczywiście stanie, będzie to najgłośniejsza wygrana przeciwko przedsiębiorstwu płatniczemu w historii – i to nie tylko angielskiej historii.

Polski odpowiednik?

W całej sprawie dosyć interesujący jest fakt zastosowania nowego prawa w zakresie pozwów zbiorowych, a mianowicie - możliwości złożenia zbiorowego pozwu w imieniu grupy ludzi, która doznała straty czy krzywdy. Póki co, roszczenie tego rodzaju funkcjonuje w Wielkiej Brytanii (w Polsce na chwilę obecną wytaczając pozew zbiorowy nie można powołać się na tego rodzaju podstawę prawną).

 

Niezależnie od powyższego, także i w naszym kraju moglibyśmy wytoczyć podobną sprawę. Oczywiście potrzebnych byłoby nam do tego minimum 10 osób, których roszczenie oparte jest na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej, musielibyśmy także wskazać dochodzoną pozwem grupowym kwotę – np. odszkodowanie za zawyżane opłaty bankowe. Potrzebne byłoby także powołanie się na naruszenie zasad uczciwej konkurencji przez pozywaną instytucję finansową – np. tajne porozumienie banków, co do celowego zwiększania opłat za korzystanie z kart płatniczych. Jedno jest pewne – tego rodzaju sprawa, choć możliwa do przeprowadzenia, trwałaby z pewnością kilka, jeśli nie kilkanaście miesięcy. A jak zakończy się proces angielski? Na odpowiedź będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

 

---

Rafał Rodzen

                                                                     


Partnerzy