Szczecinianie zbiorowo pozywają swoje miasto

data publikacji: 14.01.2012

Grupa 26 mieszkańców Szczecina wystosowała pozew zbiorowy przeciwko swojemu miastu . Domagają się zwrotu pieniędzy za nielegalnie podwyższone czynsze.


Inicjatywa wyszła od niezależnej radnej Małgorzaty Jacyny-Witt. Sprawą pozwu zbiorowego zajmuje się kancelaria adwokacka Dariusza Niebieszczańskiego. Teraz pozew rozpatruje sąd, wiele wskazuje na to, że wyda on postępowanie o rozpoznaniu sprawy w postępowaniu grupowym, ponieważ wystarczy do tego 10 osób. Mecenas Dariusz Niebieszczański podkreśla, że sąd powinien ustalić zasady odpowiedzialności gminy. Chodzi o to, by każdy mógł wtedy wystąpić do miasta o zwrot pieniędzy.

Już niemal 2 lata temu, bo w marcu 2010 r., Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł nieważność uchwały rady miasta z 25 lipca 2006 r., w której to ZBiLK podniósł czynsz o średnio 16 procent. Przepis szczecińskich radnych nie został wpisany do Dziennika Urzędowego Województwa, a zatem nie stał się prawem miejscowym. Odpowiedzialność za prawnego bubla ponosi wiele osób, począwszy od urzędników magistratu, którzy przygotowali przepis uchwalony przez radnych, a skończywszy na prezydencie miasta Marianie Jurczyku. Otrzymał on upoważnienie do wydania zarządzenia, które wprowadzało nowe stawki czynszu. Ostatecznie, takie zarządzenie wydał w maju 2007 r. prezydent Piotr Krzystek.


Tuż po korzystnym orzeczeniu WSA, jedna z mieszkanek Szczecina, Elżbieta Klich wystąpiła na drogę sądową przeciw miastu. Domagała się zwrotu 16 procent podwyższonego czynszu z ostatnich trzech lat. Piotr Krzystek przerzucał odpowiedzialność na prawników Urzędu Miasta i Urzędu Wojewódzkiego. Zdaniem prezydenta, niewpisanie podwyżki czynszów do Dziennika Urzędowego Województwa było decyzją podjętą przez prawników.


Na prawidłową i legalną uchwałę trzeba było czekać do maja 2010 r. W przypadku, gdy pozew zbiorowy mieszkańców Szczecina okaże się skuteczny, to magistrat będzie zmuszony wypłacić w sumie nawet kilka milionów złotych dla poszkodowanych przez nielegalny czynsz. Tymczasem prezydent miasta zapowiada twardą obronę. Odwołuje się do opinii prawnych, wg których zwrot nie należy się mieszkańcom. Jak dotąd nikt nie zna treści tych opinii, ich ujawnienia domaga się radna Jacyna –Witt. Warto dodać, że urzędników, zajmujących się 6 lat temu sporządzaniem błędnej uchwały, nie spotkała kara, gdyż odpowiedzialność dyscyplinarna ulega przedawnieniu po trzech latach.

Karol Darmoros
www.iktomaracje.pl


Partnerzy