Wielka afera Volkswagena - podstawa postępowania zbiorowego?

data publikacji: 22.09.2015

Od ostatnich dni praktycznie cały świat, nie tylko bynajmniej jego motoryzacyjna część, żyje wiadomością o skandalicznych nieprawidłowościach, jakich dopuścił się niezwykle popularny niemiecki koncern Volkswagen. Dość powiedzieć, że przedłożona poniżej informacja była w stanie skrócić realną giełdową wycenę spółki o ponad 25 % wartości, a więc, co zatem idzie, zatrząść kolosem, który, zdało się, nie ma prawa się przewrócić. Czego dotyczy jednak właściwie stan faktyczny niniejszej sprawy?

Okoliczności wyżej przytoczonych nieprawidłowości dotyczą faktu, iż przedstawiciele koncernu Volkswagen montowali w sprzedawanych przez tą firmę samochodach, popularnych praktycznie na całym globie, oprogramowanie, które miało za zadanie fałszować wyniki w zakresie prezentowanych wielkości wydalanych do atmosfery trucizn zawartych w spalinach.

Tak więc, o ile spece od marketingu mogli zachwalać, poza uznanymi już plusami Volkswagena, jak praktyczność i niezawodność samochodów, to do tej pory jednym z atutów było też dbałość o środowisko. Wszystko prysło jak przysłowiowa bańka mydlana, kiedy okazało się, że wspomniane oprogramowanie pozwala na kompletnie bezczelne emitowanie spalin w niedopuszczalnych ilościach, a jednocześnie skrzętne przechodzenie kolejnych testów jakości i dopuszczalności samochodów z logo VW.

Jak opisuje się w internetowych periodykach, sprawa może dotyczyć najczęściej kupowanych modeli Volkswagenów, w tym VW Jetta, VW Passat, ale także Golfa oraz Audi A3. Sprawa była badana przez dłuższy czas w Stanach Zjednoczonych, posiadające jeden z bardziej doregulowanych rynków sprzedażowych w kwestii motoryzacji.

To właśnie tamtejsze testy urzędowe wykazały rażące przekroczenie ilości niedopuszczalnych elementów spalin wydalanych przez samochody marki Volkswagen i po stosownej kontroli szerszego zakresu samochodów, zagrozili wręcz odmową dopuszczenia na ichniejszy rynek kolejnych produkcji, co byłoby jednoznaczne z totalną klęską sprzedażową niemieckiej firmy. Wobec powyższych okoliczności, koncern VW był niejako zmuszony do odkrycia kart i wyjawienia prawdy o stosowanych rozwiązaniach pozwalających na oszukanie zaawansowanych testów zawartości spalin.

Sprawa ma na tyle poważne reperkusje, że zmusiła wręcz do zabrania głosu publicznie przez Prezesa Zarządu Spółki Volkswagen, który publicznie przeprosił za stosowane zasady moralne oraz dopuszczenie się opisywanego czynu. Akcjonariusze, jak było to wspomniane, zareagowali na powyższe z zupełnie niewielkim entuzjazmem, decydując się na masową wyprzedaż walorów giełdowych motoryzacyjnego giganta z Niemiec, co doprowadziło do znacznej obniżki cen aukcji VW.

Co szczególnie ciekawe, sprawa może mieć też odbicie na gruncie procesowym, w zakresie możliwości wszczęcia postępowania cywilnego zbiorowego, uregulowanego w drodze ustawy z dnia 17 grudnia 2009 roku o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym, która weszła w życie 19 lipca 2010 roku.

Jak podnoszą przedstawiciele profesji prawniczych, podstawowym celem postępowania grupowego jest ułatwienie dochodzenia wielu indywidualnych, ale podobnych roszczeń w jednym postępowaniu. Z założenia nowa regulacja ma zwiększyć efektywność ochrony prawnej oraz ułatwić dostęp do wymiaru sprawiedliwości.

Jeżeli zaś odniesiemy powyższe obostrzenia sprawne do omawianej sprawy Volkswagena, to można zacząć się zastanawiać, czy aby nie jesteśmy świadkami rodzenia się możliwości wszczęcia rzeczonego procesu grupowego, gromadzącego osoby poszkodowane nielojalnym, a także, co szczególnie istotne, nielegalnym, postępowaniem koncernu Volkswagen.

Oczywiście, osoby ewentualnie poszukujące ochrony prawnej w drodze przytoczonej powyżej ustawy należy przestrzec, że muszą oni najpierw sprostać dość surowym wymogom dopuszczalności rozpoznawania danej sprawy w trybie grupowym. Do takich należy nie tylko jednorodzajowość roszczeń wszystkich członków grupy (z tym nie powinno być problemu) i wspólność podstawy faktycznej dochodzonych roszczeń (jak wyżej), ale także ujednolicenie wysokości roszczeń pieniężnych i generalnie ustalenie, jakie przewinienie uderza w interes prawny strony powodowej.

Póki co można zatem mówić o gigantycznej aferze, która może stanowić przyczynek do wszczęcia określonego postępowania sądowego, niemniej sprawa jest bardzo świeża, a rozwój wydarzeń - niezwykle dynamiczny. Z pewnością będziemy się jej przyglądać w bardzo baczny sposób, wychodząc z założenia, że tam, gdzie dochodzi do masowego oszustwa wobec ludzi, tam również powinno stosownie działać i reagować prawo.


Partnerzy